Bogaty tydzień
Ubiegły tydzień, choć nieco zdominowany przez temat sesji i kwestii Liceum w Piasecznie, obfitował w ciekawe zdarzenia, z których pozwolę sobie przytoczyć dwa: historyczne zwycięstwo samorządu nad biurokracją “wodną” oraz wygraną dziewczyn z chłopakami w … piłkę nożną.
Na wstępie wielkie brawa dla zespołu Gosir Piaseczno, który w pierwszej lidze piłki nożnej kobiet, w pierwszym meczu po awansie, odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Jak się tak z tym pierwszym rozpędzą, to jeszcze mogą niespodziankę w lidze zrobić. Gratulacje dla kolegi Radnego i Trenera zarazem – Krzysztofa Dudka – no i dla dziewczyn! Bez ich wysiłku włożonego w sparingi i treningi (np. dwie godziny po ulewie na zalanym bocznym boisku na KS-ie) tego sukcesu by nie było. Ba, okazało się, niejako przy okazji, że dziewczyny radzą sobie zdecydowanie lepiej od chłopców, którzy przegrali trzeci mecz z rzędu w III lidze… Trener Kobza podał się do dymisji, prezes dymisji nie przyjął, do tego jeszcze zamieszanie z tematem własności gruntów KS-u, które na pewno nikomu nie służy. Pozostaje tylko życzyć chłopakom powodzenia – przykład mają, a trener z prezesem pewnie radzą cały czas, co zrobić, żeby klub wyszedł z dołka.
O wychodzeniu z dołków, ich czyszczeniu, udrażnianiu i negocjowaniu z instytucjami za to odpowiedzialnymi wiedzą za to wszystko Burmistrzowie z Konstancina – Kazimierz Jańczuk i jego zastępca, Ryszard Machałek. W zeszłym tygodniu spotkałem się z nimi w konstancińskim magistracie i muszę przyznać, że jestem pod ogromnym pozytywnym wrażeniem.Tradycyjnej sympatycznej i kulturalnej atmosfery można się było oczywiście spodziewać, niemniej w fotel (a w zasadzie w krzesło) wgniótł mnie poziom merytoryczny dyskusji oraz to, co obu Panom udało się, w niecały rok od wyborów, uzyskać.
Dwie instytucje. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej i Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Dwie nazwy, które funkcjonują jako straszak i wymówka, bo z nimi się nie da nic załatwić i nie mają pieniędzy. Przynajmniej w obiegowej opinii. Przykład Konstancina pokazuje, że jednak można. Burmistrzowie przetarli szlak.
Jak mówi Burmistrz Jańczuk, zdecydowano się na twarde negocjacje – “inne samorządy albo deklarują własne środki na wykonanie zadań będących w kompetencji RZGW i WZMiUW, albo giną w stosach papierów dotyczących sporów kompetencyjnych, wezwań itd. My nie mieliśmy ani “zbędnych środków” na wydatkowanie, ani też zbyt wiele czasu na załatwianie formalności.” Kto nigdy nie był na wałach Jeziorki w Konstancinie, niech wierzy, że tzw. międzywale jest tam solidnie zarośnięte. I nie mówię tu o drzewach, ale o krzakach – potężny pień woda sobie opłynie, zaś kępa krzaków skutecznie tamuje przepływ wody, zatrzymując przy okazji wszelkie śmieci.
Kiedy słyszę czasem w rozmowach, że “zarośnięte koryto w Konstancinie to nie nasz (Piaseczna) problem, krew mnie zalewa. To co, Prażmów też ma spuszczać wodę nie przejmując się tym, ile nasza Gmina jest w stanie jej przyjąć? Na szczęście, Prażmów pracuje w tym momencie nad koncepcją budowy zbiorników retencyjnych. Konstancin czyści ujście Jeziorki do Wisły. Jak tylko ww prace na ujściu zostaną wykonane, można – korzystając z dobrego przykładu sąsiadów – rozpocząć negocjacje i prace na terenie Gminy Piaseczno. A robić jest co…
Bogaty tydzień | Andrzej Mizerski