Rocznicowo i codziennie
Wczoraj, w 67 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, kiedy wspominaliśmy bohaterstwo i oddanie Polsce młodych i najmłodszych wówczas Polek i Polaków, kiedy chodziliśmy na wojskowe kwatery i uczestniczyliśmy w różnego rodzaju uroczystościach rocznicowych, wszyscy wspominają ale i roztrząsają, czy Powstanie było słuszne, czy nie.
Większość publicznych wystąpień, opinii ekspertów i debat w mediach skupia się na tym co było. Tymczasem Powstanie Warszawskie, ze swoimi małymi i dużymi powstańcami uczy nas czegoś także dziś – pokazuje swoisty wzór cnót i postawy obywatelskiej, który, niestety, w zdecydowanej większości przypadków wymarł razem z uczestnikami Powstania.
Oklepany frazes ze szkoły średniej “historia uczy i wychowuje” w dniu takim jak dzisiejszy nabiera zupełnie nowego blasku. – Zobaczcie – zdaje się mówić te pół wieku – jaką ofiarę złożono wtedy na konto Polski, Warszawy. Zobaczcie Powstańców, którzy zostawiali wszystko i rzucali się w wir walki z okupantem, porywali się “z motyką na słońce” bo tak trzeba było, bo warto było poświęcić zdrowie i życie w imię wyższej idei. – Zastanówcie się – nawołuje znów historia – czy Wy, obywatele niepodległej już Polski, bylibyście w stanie zdobyć się na podobne decyzje?
Wczoraj udałem się na uroczystości w Piasecznie, wraz z burmistrzem Danielem Putkiewiczem i kolegami radnymi Zbigniewem Muchą i Łukaszem Kamińskim składaliśmy wiązanki pod kwaterą zbiorową na starym cmentarzu w Piasecznie. Kwiaty, znicze, przemówienia i okolicznościowe pieśni są niezbywalnym elementem naszej historii i tradycji. Ale chyba warto się przy te okazji zastanowić, kim dzisiaj jesteśmy i jak bardzo różnimy się od poległych Powstańców. Cześć ich pamięci.
Obchody rocznicowe sobie, a codzienna praca Radnego sobie. Razem z mieszkańcami ulicy Polnej w Chyliczkach spotkaliśmy się z oboma Burmistrzami i próbowaliśmy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli uchwalić plan dla tej miejscowości, acz zgodnie z uwagami mieszkańców, a nie przeciwko nim. Spotkanie, choć momentami dosyć nerwowe, przyniosło sporo merytorycznych informacji, które, wraz z mieszkańcami i sołtysem, wykorzystamy podczas sesji Rady Miejskiej, na której Radni głosować będą nad rzeczonym planem.
Nie mogło też zabraknąć tematu wody – po wczorajszych opadach znowu zalało miejscowości w okolicy Piaseczna, największe siły rzucono tradycyjnie na Zalesie Górne i rejon ulicy Jałowcowej (choć rozlewiska i kałuże pojawiały się w zasadzie wszędzie). Poza wizytą u strażaków pompujących na Jałowcowej, czy sprawdzeniem stanu wału na kanale płynącym z Ustanowa (droga już tak namiękła, że ledwo przejechałem. Terenówką!), spotkałem się także z mieszkańcem z zalewanej – a jakże – ulicy Koralowych Dębów. Wjechaliśmy w las, zobaczyliśmy coś, co kiedyś było rowem, a dziś jest delikatnym zagłębieniem ze strużką wody płynącą do … dwumetrowej szerokości przepustu pod torami. Mieszkańcy są nawet gotowi pokryć koszty sprzętu potrzebnego do pogłębienia rowu, byle tylko Gmina dała zgodę na działania. Rozmawiałem na ten temat z Andrzejem Swatem, Przewodniczącym Rady Miejskiej, będzie jeszcze trzeba obejść kilka pokoi w Urzędzie i spróbować coś pomóc. O wynikach będę informował na bieżąco, jako że wspomniany rów przy Koralowych Dębów może mieć zbawienny wpływ na piwnicę naprawdę wielu domów…
A na dobry sen, miły wieczorek przy brydżu – zgadnijcie, kto wygrał?
Rocznicowo i codziennie | Andrzej Mizerski