Strona domowa Małe wielkie potrzeby | Andrzej Mizerski

Andrzej Mizerski
zawsze po stronie mieszkańców

Małe wielkie potrzeby

Wszyscy pamiętamy o rzeczach ważnych, dużych projektach czy zleceniach. O tych drobnych, których załatwienie nie jest aż tak trudne ani aż tak kosztowne, często zdajemy się zapominać – przecież to zawsze zdążę zrobić, to głupota, formalność, teraz muszę się zająć tymi ważnymi tematami – i tak rok po roku… O małych wielkich potrzebach wcale nie małych społeczności – zapraszam do lektury.

W trakcie ostatniego tygodnia miałem przyjemność uczestniczyć w trzech Zebraniach Wiejskich, na terenie Chylic, Chyliczek i Głoskowa. I tak jak “normalny”, telefoniczny czy osobisty kontakt z Sołtysami czy z mieszkańcami to jedno, tak uczestniczenie w zebraniu kilkudziesięciu osób, Rady Sołeckiej, często działaczy lokalnego klubu czy placówki oświatowej, to dwie zupełnie inne rzeczy.

Przede wszystkim, jak już ktoś – czy to Sołtys, czy mieszkaniec – wybierze się do Gminy, przychodzi zazwyczaj ze sprawą dużą, ważną – chodzi np. o wykonanie chodnika, utwardzenie drogi, ostatnio głównie o odwodnienie dróg i terenów. To wszystko tematy niejako globalne, wspólne dla wielu lokalnych społeczności. Tymczasem na wspomnianych wcześniej Zebraniach Wiejskich wychodzi na jaw mnóstwo tematów małych, lokalnych, w skali mikro, ale, często może nawet bardziej potrzebnych niż nowa droga.

Wszyscy pamiętamy zeszłoroczne dyskusje na temat wykupu, za kilka milionów złotych, terenu przylegającego do szkoły w Jazgarzewie, celem jej rozbudowy. Wtedy, koniec końców, uchwałę podjęto. Teraz okazuje się, że podobny, choć dużo mniejszy problem ma szkoła w Chylicach, która próbuje wykupić zdecydowanie mniejszy obszar pod budowę boiska dla swoich podopiecznych. I tak próbuje już co najmniej od roku…

Powiększenie przepustu na odcinku jednego metra, żeby już nie zalewało. Pół wywrotki tłucznia w zapadniętą dziurę. Nowa latarnia na ciemnym i zarośniętym skrzyżowaniu. Dwa nowe lustra. Wycięcie krzaków na poboczu, żeby było cokolwiek widać, jak się wyjeżdża. Ale nie tylko infrastruktura – zorganizowanie w ramach Funduszu Sołeckiego wyjazdu mieszkańców do teatru. Dofinansowanie zajęć z aerobiku dla mieszkanek. Zagospodarowanie wspólnymi siłami terenu uzyskanego od Gminy (bo my tu Panie nic nie mamy, tylko osiedla i dziurawe drogi. No i woda – dopowiada ktoś. A gdzie z dzieckiem pójść, usiąść na ławce czy coś?) Uporządkowanie terenu istniejącego już placu zabaw. Przycięcie gałęzi, które zawężają drogę. Itd…

Pisze o tym wszystkim dlatego, żebyście mieli Państwo świadomość, że zarówno Gmina, jak i my, Radni, jesteśmy też od takich “małych” spraw. Nawet jeśli okazuje się, że czasem łatwiej zrobić nową drogę niż postawić jeden znak, bo takie mamy prawo. Zawsze warto walczyć o swoje, bo nikt inny za nas tego nie zrobi. Najwyżej się nie uda i będzie okazja spróbować drugi raz.

Comments are closed.

Recent Comments

Kampania finansowana ze środków KW Platformy Obywatelskiej - Kandydat PO