Wspólne sprawy – część pierwsza
Każdy z nas ma swoje, prywatne sprawy. Mamy też często sprawy wspólne, gdy z przyjaciółmi organizujemy wyjazd w góry czy gdy razem z sąsiadami walczymy o wykopanie rowu. Jest też coraz więcej spraw, które – pomimo iż de facto są wspólne – zamiast razem, załatwiamy osobno. A że są to zazwyczaj sprawy ważne, którym czasami samemu się nie sprosta, warto połączyć siły.
Temat remontu i poszerzenia drogi krajowej nr 79 “maglowany” jest od dobrych kilkunastu lat. Wielopoziomowe skrzyżowania w Piasecznie, odkorkowanie Góry Kalwarii, zapewne gdzieś przy okazji zrobienie porządku z odwodnieniem drogi i jej najbliższych okolic, do tego tak potrzebne chodniki, sygnalizacja świetlna na przejściach dla pieszych itd… Nie da się zaprzeczyć merytorycznym argumentom, które przemawiają za zrealizowaniem tej inwestycji.
Kwestie finansowe również świadczą na korzyść budowy – jeszcze kilka lat temu mówiło się o kilkuset milionach złotych, po drodze cena skoczyła do półtora miliarda, a znając życie z czasem taniej nie będzie, wręcz przeciwnie. Przez te kilkanaście lat trasę trzeba było remontować – kolejne koszty, kolejne utrudnienia w ruchu, a wszystko to spowodowane odkładaniem tej inwestycji z roku na rok.
Korzyść z udrożnienia ruchu na krajowej 79 odniesie przede wszystkim Góra Kalwaria, to oczywiste. Ale jeżeli spojrzymy na temat nie tylko przez pryzmat zakorkowanego ronda, ogromnego sznuru samochodów w piątek (wyjazdy na weekend) i w niedzielę (powroty do pracy) czy utrudnień w ruchu dla mieszkańców samej Góry, którzy muszą przepuścić cały tranzyt, okazuje się, że beneficjentem takiego rozwiązania jest w dużej mierze także Piaseczno, zarówno miasto jak i Gmina. Dlaczego?
Remont całej trasy i skrzyżowań, w tym z drogą wojewódzką 721, to udrożnienie przejazdów na osi Konstancin – Lesznowola. Weekendowe korki tworzą się nie tylko w Górze, wystarczy spróbować włączyć się do ruchu na krajówce z Jastrzębia czy z Żabieńca i odstać swoje w kierunku świateł przy Chyliczkowskiej. Dwupasmowa obwodnica Piaseczna z wielopoziomowym skrzyżowaniem przy Okulickiego to także zdecydowanie odkorkowanie Piaseczna w godzinach rannych, kiedy samochody z trzech stron ciągną w stronę stolicy. Warto? Chyba tak.
Powyższy przykład – choć jest jednym z wielu – dobitnie pokazuje, że (choć może nie na pierwszy rzut oka) wiele inwestycji i potrzeb mamy wspólnych, jak sąsiad z sąsiadem, nawet, jeżeli nie zdajemy sobie z tego do końca sprawy. Faktem jest także, że nas, jako samorządów, nie stać na udźwignięcie takiej inwestycji – możemy, a w zasadzie musimy, pozostawić to Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Co nie znaczy, że możemy tylko czekać na ich łaskawą decyzję. Skoro nikt “na górze” o nas nie dba, musimy zatroszczyć się o siebie sami.
Rozmawiałem ostatnio z Burmistrzami i Wójtami miast Powiatu Piaseczyńskiego. Każdy, choć zmaga się z własnymi problemami, widzi też te, które leżą “na pograniczu”, gdzieś pomiędzy granicą geograficzną i kompetencyjną poszczególnych Gmin, Urzędów czy Instytucji. Ważne jednak, żebyśmy i my - mieszkańcy – monitowali, przypominali, często także informowali o małych, wydawałoby się, problemach. Dzięki Państwa pomocy, informacji o tym, że coś wymaga naprawy, że źle się dzieje, każdy samorząd jest w stanie szybciej zareagować i problem zlikwidować. Czego sobie i Państwu życzę.
Andrzej Mizerski
Radny Gminy Piaseczno
Wspólne sprawy – część pierwsza | Andrzej Mizerski