<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Andrzej Mizerski</title>
	<atom:link href="http://andrzejmizerski.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://andrzejmizerski.pl</link>
	<description>zawsze po stronie mieszkańców</description>
	<lastBuildDate>Sat, 05 Nov 2011 16:28:15 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Sportowe Piaseczno</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/11/sportowe-piaseczno/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/11/sportowe-piaseczno/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 16:28:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=330</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejsza wygrana, zarówno GOSIRek jak i KP Piaseczno napawa optymizmem &#8211; te pierwsze są niekwestionowanymi liderkami I ligi piłki nożnej kobiet, Ci drudzy są w zasadzie pewni utrzymania w lidze, a jak szczęście i forma dopiszą, może nawet uda się powalczyć o coś więcej. Stąd też, niejako przy okazji, słów kilka o żeńskiej drużynie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejsza wygrana, zarówno GOSIRek jak i KP Piaseczno napawa optymizmem &#8211; te pierwsze są niekwestionowanymi liderkami I ligi piłki nożnej kobiet, Ci drudzy są w zasadzie pewni utrzymania w lidze, a jak szczęście i forma dopiszą, może nawet uda się powalczyć o coś więcej. Stąd też, niejako przy okazji, słów kilka o żeńskiej drużynie z Piaseczna, bo ich droga do obecnej pozycji przebiega chyba najbardziej dynamicznie i widowiskowo. I jest njbardziej &#8220;lokalna&#8221;.</p>
<p>Nie wiem czy na trenera dziewczyn, Krzysztofa Dudka, fakt wyboru na radnego podziałał mobilizująco czy po prostu zaowocowała włożona przez niego i przez zawodniczki ciężka praca, ale fakt pozostaje faktem &#8211; odkąd zaczęliśmy wspólnie pracować w radzie gminy i zacząłem bliżej przyglądać się, a potem kibicować poczynaniom GOSIRek, drużyna ciągle prze do przodu i się rozwija. Nie one pierwsze, nie ostatnie zapewne, niemniej w tym wszystkim zainteresował mnie jeden fakt.</p>
<p>Ileż to razy podnoszono, w odniesieniu chociażby do naszej reprezentacji &#8211; że dobrze grają tylko obcokrajowcy? W ilu topowych drużynach europejskich występują wyłącznie czy w większości zawodnicy z tego samego kraju, co drużyna? Żeby nie szukać daleko, ilu mamy obcokrajowców w Wiśle czy w Legii (i na jakim poziomie, vide Radovic), że już nie wspomnę o tym, ilu warszawiaków gra w warszawskich drużynach? A u nas?</p>
<p>Zdecydowana większość z drużyny GOSIRek która wywalczyła awans do pierwszej ligi to dziewczyny stąd, z Piaseczna. Po awansie kilka topowych zawodniczek przeprowadziło się gdzieś w Polskę lub za granicę, stąd też potrzebne były wzmocnienia. Mimo to, nadal jest to drużyna złożona w większości z piaseczynianek. To taka fajna i przyjazna informacja, &#8220;lokalnie patriotyczna&#8221;.</p>
<p>Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/11/sportowe-piaseczno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdy emocje już opadną&#8230;</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/10/gdy-emocje-juz-opadna/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/10/gdy-emocje-juz-opadna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 10:50:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=327</guid>
		<description><![CDATA[Cytat z piosenki zespołu Perfect jak najbardziej na miejscu – dziś już na spokojnie można przyglądać się wynikom, rozmawiać, komentować, żartować jak to było, zastanawiać się, co by było gdyby oraz, przede wszystkim, wrócić do „normalnego życia”. O urokach i chwilach kampanii poniżej słów kilka.

Kampania wyborcza to, przynajmniej dla mnie, konieczność wyjęcia kilku miesięcy z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">Cytat z piosenki zespołu Perfect jak najbardziej na miejscu – dziś już na spokojnie można przyglądać się wynikom, rozmawiać, komentować, żartować jak to było, zastanawiać się, co by było gdyby oraz, przede wszystkim, wrócić do „normalnego życia”. O urokach i chwilach kampanii poniżej słów kilka.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">Kampania wyborcza to, przynajmniej dla mnie, konieczność wyjęcia kilku miesięcy z życia, przy jednoczesnym współprowadzeniu z żoną firmy i wszystkich obowiązkach Radnego, że o powinnościach rodzinnych nie wspomnę. Wielokrotnie było tak, że kilka tematów nachodziło na siebie i trzeba było „być w dwóch miejscach na raz” &#8211; jak chociażby w ostatnią środę, tuż przed ciszą. Z jednej strony spotkanie z wyborcami, z drugiej spotkanie z mieszkańcami – i chcąc nie chcąc trzeba było ze spotkania wyborczego w pewnym momencie wyjść i udać się do mieszkańców. To nie jedyny taki przykład, który przez część współpracowników był mi czasami wytykany, niemniej cały czas byłem przekonany, że cokolwiek by się nie działo, jestem przede wszystkim radnym, dopiero potem kandydatem na posła. Jak już wszyscy trochę ochłoniemy, co ciekawsze sprawy którymi zajmuję się jako radny pojawią się gdzieś w sieci.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">Kampania wyborcza to liczne spotkania z ludźmi, bynajmniej nie zawsze stricte wyborcze. Przykład – żeby powiesić gdzieś banner, muszę mieć zgodę właściciela. Trzeba porozmawiać, przedstawić się, poprosić o zgodę – i tu ciekawostka: w kampanii samorządowej podobne działania szły gładko, ludzie reagowali bardzo pozytywnie, często sami pomagali wieszać banner. Tym razem jednak zasięg geograficzny był dużo większy, a co za tym idzie, spotkałem sporo osób, które nie miały prawa mnie znać. I tu jedna z większych osobistych niespodzianek kampanii – ludzie z naprawdę różnych stron sceny politycznej byli przede wszystkim „ciekawi kandydata” &#8211; oto ktoś z kandydatów pofatygował się do nich osobiście, więc od razu milion pytań do. Ba, miejscami wychodziły z tego naprawdę ciekawe dyskusje. Moim osobistym faworytem jest Pan, który na pytanie, czy mogę powiesić u niego na płocie banner, odpowiedział:”sąsiad mi Sasina przed oknem powiesił, dawaj Pan, największy jaki masz”.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">Kampania wyborcza to ludzie, którzy pomagają. To moja żona, która w tych ciężkich ostatnich dniach miała dla mnie mnóstwo wyrozumiałości i cierpliwości, to rodzina i znajomi którzy pomagali dzielnie, gdy potrzeba było większej grupy, to w końcu kilkanaście osób, które drogą mailową czy telefoniczną pytało „Andrzej, jak możemy Ci pomóc?” po czym wykonali naprawdę kawał dobrej roboty. Nie sposób dziś wymienić wszystkich, dlatego wszystkim Wam i każdemu z osobna dziękuję – w pojedynkę bym tego nie zrobił.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">Kampania wyborcza to w końcu wynik wyborczy który pokazuje, przynajmniej w jakiejś części, jak działania danej osoby i samą osobę odbierają mieszkańcy. Cóż, mandatu nie ma i tu nie ma się co sprzeczać – nie udało się. Ale ale – ze wszystkich kandydatów lokalnych uzyskałem najlepszy wynik, w Gminie Piaseczno czwarty po Rosatim, Halickim i Błaszczaku – to już jest coś. Prawie 4,5 tysiąca głosów w całym okręgu zobowiązuje do dalszej pracy i daje ogromnego „kopa pozytywnej energii”. Wszystkim Państwu, którzy zdecydowaliście się poprzeć moją kandydaturę, serdecznie dziękuję.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">Kampania wyborcza to także pytania, ostatnio głównie „co dalej?” Następne wybory za 4 lata, strasznie daleko, wszystko się jeszcze może zdarzyć, a co dalej – dalej jestem Radnym, zawsze po stronie mieszkańców.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: right;">Andrzej Mizerski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/10/gdy-emocje-juz-opadna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poseł lokalny czy globalny?</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/10/posel-lokalny-czy-globalny/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/10/posel-lokalny-czy-globalny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2011 12:59:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=317</guid>
		<description><![CDATA[W ubiegły piątek miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z mieszkańcami Konstancina (choć gwoli ścisłości należy dodać, że trochę mnie tego dnia poskładało i gardło do spółki z nosem zdecydowanie odmawiały współpracy). Wśród kilku pytań zadanych z sali, niejako przypadkiem pojawił się temat roli posła w aspekcie globalnym i lokalnym&#8230;
Zarówno Pan Profesor Dariusz Rosati jak i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ubiegły piątek miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z mieszkańcami Konstancina (choć gwoli ścisłości należy dodać, że trochę mnie tego dnia poskładało i gardło do spółki z nosem zdecydowanie odmawiały współpracy). Wśród kilku pytań zadanych z sali, niejako przypadkiem pojawił się temat roli posła w aspekcie globalnym i lokalnym&#8230;</p>
<p>Zarówno Pan Profesor Dariusz Rosati jak i Pan Senator Łukasz Abgarowicz upierali się, że, nazwijmy to, <em>&#8220;interwencje w sprawach lokalnych&#8221; nie leżą w obowiązkach posła.</em></p>
<p><strong>Zgoda. Nie są zapisane w Ustawie, nie są jego formalnymi kompetencjami. Są jego obowiązkiem!</strong></p>
<p>Poseł to nie ma być jakaś maszynka do &#8220;proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk&#8221;. Poseł ma reprezentować i dbać o interesy mieszkańców.</p>
<p>Radny też nie ma w formalnych kompetencjach jeżdżenia po Gminie, przewożenia strażaków, regularnych spotkań z mieszkańcami, chodzenia po naczelnikach i urzędnikach z poszczególnych wydziałów i &#8220;lobbowania&#8221; na rzecz danej inwestycji, przekonywania, że taka a taka inwestycja jest potrzebna. Formalnie ma uczestniczyć w pracach komisji problemowych i głosować na sesji. Ale chyba wszyscy chcielibyśmy i oczekujemy od niego, żeby robił coś więcej?</p>
<p><em>- Panowie mówili, że wejście do Ministra tego czy owego jest nagrywane, żeby nie było nielegalnego lobbingu.</em></p>
<p>Czy obciążające może być pilnowanie inwestycji? Przypominanie o liczbie mieszkańców, którzy podróżują z Piaseczna do Warszawy? Powoływanie się na odbyte rozmowy z np. Burmistrzami i Starostą na temat wspólnego finansowania? Chyba o tym rozmawiać można, a nawet trzeba. Niech nagrywają, na zdrowie. A tak na marginesie, kto powiedział, że trzeba od razu rozmawiać z ministrem? Urzędników w ministerstwach nam nie brakuje, sporo z nich ma nawet szanse być merytorycznie przygotowanymi, bo inwestycje które obserwuję muszą być przygotowane przez kompetentnych ludzi.</p>
<p>- Posiedziałem, posłuchałem, trochę się zasmuciłem tym podejściem &#8220;starych wyjadaczy&#8221; &#8211; nie chce im się już czy jak? Po skończonym spotkaniu przy wyjściu porozmawiałem z mieszkańcami. Wyrazili zgoła odmienne zdanie. Praktyka czy doświadczenie jednym, a zdanie i oczekiwania mieszkańców swoją drogą. Ja, tradycyjnie, pozostaję po stronie mieszkańców.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/10/posel-lokalny-czy-globalny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia pewnego spotkania</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/09/historia-pewnego-spotkania/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/09/historia-pewnego-spotkania/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Sep 2011 16:54:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=313</guid>
		<description><![CDATA[Osoby, które przychodzą na piknik czy festyn, rzadko mają wtedy akurat czas i ochotę na poważne rozmowy. Idziemy odpocząć, spotkać się ze znajomymi, wspólnie pobawić się i miło spędzić czas. Zupełnie co innego, gdy spotyka się ludzi ot tak, na ulicy, przypadkiem, przy ich codziennych sprawach.
Kilka dni temu wchodzę wieczorem do małego sklepu gdzieś pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Osoby, które przychodzą na piknik czy festyn, rzadko mają wtedy akurat czas i ochotę na poważne rozmowy. Idziemy odpocząć, spotkać się ze znajomymi, wspólnie pobawić się i miło spędzić czas. Zupełnie co innego, gdy spotyka się ludzi ot tak, na ulicy, przypadkiem, przy ich codziennych sprawach.</p>
<p>Kilka dni temu wchodzę wieczorem do małego sklepu gdzieś pod Pruszkowem. Kupuję jakieś ciastka i coś do picia na dalszą drogę. O coś się spytałem, nie pamiętam już nawet dokładnie o co, ważne, że po chwili rozmowy z właścicielem ten zauważył chyba materiały wyborcze w samochodzie i pyta czy kandyduję? Po potwierdzeniu z mojej strony zaczynamy małą dyskusję. Ba, klienci którzy weszli po mnie zamiast zakupów włączyli się w naszą rozmowę. &#8220;Skoro już spotkaliśmy kandydata, to go nie wypuścimy, dopóki nam nie odpowie na kilka pytań&#8221; &#8211; żartuje jedna z klientek, więc czekam, czy spełni swą &#8220;groźbę&#8221;.</p>
<p>- Skąd Pan jest? Z Piaseczna. Czym się Pan zajmuje? Jestem Radnym, prowadzę skład budowlany. &#8211; Dwa pytania na dzień dobry, pierwszy etap testu chyba zaliczony. Po co Pan kandyduje? &#8211; pyta jeden z klientów, przejmując inicjatywę. Zaczynam od problemów z którymi zmaga się piaseczyński (i chyba każdy) samorząd, od braku koordynacji wielu tematów pomiędzy różnymi samorządami i różnymi ich szczeblami, o melioracji, o obwodnicach, o nowych drogach&#8230;</p>
<p>Powoli widzę, że początkowa nieufność zamienia się w bardzo ostrożną neutralność. Na twarzach tej kilkuosobowej grupki widzę głębokie zrozumienie &#8211; oni doskonale wiedzą o czym mówię, mimo że ja mam na myśli Piaseczno a oni Pruszków. Zaczynają prześcigać się w analogiach &#8211; &#8220;a bo u nas to też tak było że &#8230; , ale potem się okazało że &#8230;&#8221;</p>
<p>Dalej rozmawiamy już jak &#8220;starzy znajomi&#8221;, którzy wspólnie pracują nad rozwiązaniem tego samego problemu. Poddaję rozwiązanie a ludzie komentują, za chwile zamieniamy się rolami i tak sobie gawędzimy. Koniec końców wniosek jest prosty &#8211; potrzebny jest poseł, ze swoimi kompetencjami i możliwościami koordynacji szerszego obszaru &#8211; tutaj się zgadzamy.</p>
<p>Kwestią warta uwagi nie jest jednak w tym wszystkim pytanie, czy kilkoro mieszkańców okolic Pruszkowa w ogóle pójdzie na wybory i na kogo odda swój głos &#8211; jakkolwiek każdy głos może się okazać na miarę zwycięstwa, wynika z tego szersza wizja.</p>
<p>Powtarzany od lat na szczeblu samorządowym pogląd, że cały &#8220;obwarzanek Warszawy&#8221; ma wspólne problemy, a co za tym idzie może korzystać z tych samych metod przy ich rozwiązywaniu, nie tylko znalazł swoje potwierdzenie w praktyce &#8211; więcej, to przekonanie nie jest już właściwe tylko Burmistrzom czy Radnym &#8211; jest, czy tez zaczyna być powszechne wśród mieszkańców.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/09/historia-pewnego-spotkania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspólne sprawy &#8211; część pierwsza</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/09/wspolne-sprawy-czesc-pierwsza/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/09/wspolne-sprawy-czesc-pierwsza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Sep 2011 08:32:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=263</guid>
		<description><![CDATA[Każdy z nas ma swoje, prywatne sprawy. Mamy też często sprawy wspólne, gdy z przyjaciółmi organizujemy wyjazd w góry czy gdy razem z sąsiadami walczymy o wykopanie rowu. Jest też coraz więcej spraw, które &#8211; pomimo iż de facto są wspólne &#8211; zamiast razem, załatwiamy osobno. A że są to zazwyczaj sprawy ważne, którym czasami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy z nas ma swoje, prywatne sprawy. Mamy też często sprawy wspólne, gdy z przyjaciółmi organizujemy wyjazd w góry czy gdy razem z sąsiadami walczymy o wykopanie rowu. Jest też coraz więcej spraw, które &#8211; pomimo iż de facto są wspólne &#8211; zamiast razem, załatwiamy osobno. A że są to zazwyczaj sprawy ważne, którym czasami samemu się nie sprosta, warto połączyć siły.</p>
<p>Temat remontu i poszerzenia drogi krajowej nr 79 “maglowany” jest od dobrych kilkunastu lat. Wielopoziomowe skrzyżowania w Piasecznie, odkorkowanie Góry Kalwarii, zapewne gdzieś przy okazji zrobienie porządku z odwodnieniem drogi i jej najbliższych okolic, do tego tak potrzebne chodniki, sygnalizacja świetlna na przejściach dla pieszych itd&#8230; Nie da się zaprzeczyć merytorycznym argumentom, które przemawiają za zrealizowaniem tej inwestycji.</p>
<p>Kwestie finansowe również świadczą na korzyść budowy &#8211; jeszcze kilka lat temu mówiło się o kilkuset milionach złotych, po drodze cena skoczyła do półtora miliarda, a znając życie z czasem taniej nie będzie, wręcz przeciwnie. Przez te kilkanaście lat trasę trzeba było remontować &#8211; kolejne koszty, kolejne utrudnienia w ruchu, a wszystko to spowodowane odkładaniem tej inwestycji z roku na rok.</p>
<p>Korzyść z udrożnienia ruchu na krajowej 79 odniesie przede wszystkim Góra Kalwaria, to oczywiste. Ale jeżeli spojrzymy na temat nie tylko przez pryzmat zakorkowanego ronda, ogromnego sznuru samochodów w piątek (wyjazdy na weekend) i w niedzielę (powroty do pracy) czy utrudnień w ruchu dla mieszkańców samej Góry, którzy muszą przepuścić cały tranzyt, okazuje się, że beneficjentem takiego rozwiązania jest w dużej mierze także Piaseczno, zarówno miasto jak i Gmina. Dlaczego?</p>
<p>Remont całej trasy i skrzyżowań, w tym z drogą wojewódzką 721, to udrożnienie przejazdów na osi Konstancin &#8211; Lesznowola. Weekendowe korki tworzą się nie tylko w Górze, wystarczy spróbować włączyć się do ruchu na krajówce z Jastrzębia czy z Żabieńca i odstać swoje w kierunku świateł przy Chyliczkowskiej. Dwupasmowa obwodnica Piaseczna z wielopoziomowym skrzyżowaniem przy Okulickiego to także zdecydowanie odkorkowanie Piaseczna w godzinach rannych, kiedy samochody z trzech stron ciągną w stronę stolicy. Warto? Chyba tak.</p>
<p>Powyższy przykład &#8211; choć jest jednym z wielu &#8211; dobitnie pokazuje, że (choć może nie na pierwszy rzut oka) wiele inwestycji i potrzeb mamy wspólnych, jak sąsiad z sąsiadem,  nawet, jeżeli nie zdajemy sobie z tego do końca sprawy. Faktem jest także, że nas, jako samorządów, nie stać na udźwignięcie takiej inwestycji &#8211; możemy, a w zasadzie musimy, pozostawić to Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Co nie znaczy, że możemy tylko czekać na ich łaskawą decyzję. Skoro nikt “na górze” o nas nie dba, musimy zatroszczyć się o siebie sami.</p>
<p>Rozmawiałem ostatnio z Burmistrzami i Wójtami miast Powiatu Piaseczyńskiego. Każdy, choć zmaga się z własnymi problemami, widzi też te, które leżą “na pograniczu”, gdzieś pomiędzy granicą geograficzną i kompetencyjną poszczególnych Gmin, Urzędów czy Instytucji. Ważne jednak, żebyśmy i my -  mieszkańcy &#8211; monitowali, przypominali, często także informowali o małych, wydawałoby się, problemach. Dzięki Państwa pomocy, informacji o tym, że coś wymaga naprawy, że źle się dzieje, każdy samorząd jest w stanie szybciej zareagować i problem zlikwidować. Czego sobie i Państwu życzę.</p>
<p>Andrzej Mizerski<br />
Radny Gminy Piaseczno</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/09/wspolne-sprawy-czesc-pierwsza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O roli Radnego &#8211; w Kurierze</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/09/o-roli-radnego-w-kurierze/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/09/o-roli-radnego-w-kurierze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2011 08:48:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=233</guid>
		<description><![CDATA[Na kanwie ostatnich wydarzeń, związanych czy to z powalonymi drzewami i awarią prądu w Zalesiu Dolnym, czy też z działaniami związanymi z powodzią i podtopieniami na terenie Gminy, spotkałem się z bardzo wieloma mocno zróżnicowanymi opiniami na temat “roli Radnego”. Z jednej strony wdzięczność mieszkańców, którym udało się pomóc, z drugiej zarzuty o “promowanie się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na kanwie ostatnich wydarzeń, związanych czy to z powalonymi drzewami i awarią prądu w Zalesiu Dolnym, czy też z działaniami związanymi z powodzią i podtopieniami na terenie Gminy, spotkałem się z bardzo wieloma mocno zróżnicowanymi opiniami na temat “roli Radnego”. Z jednej strony wdzięczność mieszkańców, którym udało się pomóc, z drugiej zarzuty o “promowanie się na krzywdzie innych”. Jak się nie wychodzi do ludzi &#8211; to źle, bo Radny nic nie robi. Jak się do ludzi wyjdzie i pomaga to też źle, bo Radny się promuje. Co i jak robić?</p>
<p>O roli Radnego zacząłem więc ze znajomymi, przyjaciółmi, rodziną rozmawiać, dzielić się swoimi wątpliwościami &#8211; kim powinien być Radny? Wyniki tych “badań” są oczywiście mocno umowne, mogą jednak posłużyć (na co mam szczerą nadzieję) jako punt wyjścia do dalszych rozważań oraz Państwa &#8211; mieszkańców &#8211; opinii na ten temat. Jakkolwiek bowiem oczywistym jest, że jako Radni musimy poruszać się w pewnych ramach, określonych przez odpowiednie przepisy, jednak to mieszkańcy wiedzą najlepiej, jakiej pracy, jakiego typu aktywności od nas oczekują.</p>
<p>Wierzę głęboko, że w tym przypadku nie będzie to dyskusja jałowa, która zapełni kilka rubryk czy też spowoduje wysłaniu kilku maili. Efektem tej dyskusji mogą być bowiem konkretne postulaty i oczekiwania ze strony mieszkańców, konkretna wiedza, którą będziemy mogli wykorzystać jako Radni. Tymczasem, zapraszam do zapoznania się z wynikami małej sondy, z lekkim przymrużeniem oka, o tym jacy ci nasi &#8211; i nie tylko &#8211; Radni są (rozmawiałem z ludźmi z całej Polski, nie tylko z naszego powiatu, więc trafiają się “oryginały” o których nikt tu nie słyszał).</p>
<p><em><strong>1. Filozof &#8211; Gaduła.</strong></em></p>
<p>Ten typ Radnego występuje szeroko w całym kraju, ze szczególnym uwzględnieniem dużych miast (w przeciwieństwie do omawianego dalej Działacza &#8211; Aktywisty) i zajmuje się ogólnie tym, iż ma rację, a jego racja jest “najmojsza”. Ma coś do powiedzenia w absolutnie każdej dziedzinie życia, musi zabrać głos we wszystkich dyskusjach, nie odpuści żadnego spotkania czy bankietu, na którym mógłby się popisać swoją erudycją (którą, swoją drogą, relatywnie często posiada w mniejszym lub większym stopniu). Nie znosi sprzeciwu &#8211; odpowiada na każdy kontrargument, potrafi godzinami kłócić się o drobnostkę. Z drugiej strony, może w ten sposób sporo osiągnąć, gdy inni nie mają już siły i zdrowia się z nim kłócić.<br />
W tej grupie Radnych możemy jeszcze wyróżnić Filozofa &#8211; Pisarza, który zamiast dużo mówić, spędza kilka godzin dziennie na pisaniu pism, podań, wniosków, interpelacji oraz na odpowiadaniu na otrzymane pisma. Poza tym w 100% podobny do Gaduły.</p>
<p><em><strong>2. Działacz &#8211; Aktywista.</strong></em></p>
<p>Na przeciwległym biegunie znajduje się Działacz &#8211; Aktywista. Dla niego gorące dyskusje i wymiana płomiennych oświadczeń są zazwyczaj przykrym obowiązkiem, jeżeli w ogóle mają miejsce. Jego miejsce jest w terenie &#8211; budowa placu zabaw czy remont świetlicy to jego żywioł.  Występuje częściej w terenach mniej zurbanizowanych, gdyż tam potrzeby inwestycyjne są dużo większe. Często spełnia rolę swoistego urzędnika nadzorującego daną budowę czy inwestycję, potrafi na bieżąco coś skoordynować z wykonawcą i Urzędem. Z drugiej strony, choć podobnie jak Filozof ma swoje zdanie, nie dysponuje taką wiedzą i przegra z nim większość potyczek słownych dotyczących tematów abstrakcyjnych. W praktyce i tak zrobi swoje.</p>
<p><em><strong>3. Obieżyświat &#8211; Wizytator.</strong></em></p>
<p>Prawie jak brat Działacza &#8211; Aktywisty, uwielbia być wśród ludzi. Czasem aż do przesady. Wszystkie zebrania, spotkania, narady, odczyty, apele, festyny, obchody, uroczystości itp. są jego żywiołem. Nie odpuści żadnej okazji i żadnego zaproszenia, aby się gdzieś pojawić, uścisnąć dłoń, złożyć kwiaty, powitać zgromadzonych, cyknąć fotkę i &#8230; pojechać na następne spotkanie. Wszędzie go pełno, prawdopodobnie jego zdjęcie lub chociaż nazwisko pojawia się regularnie w mediach. Choć brak mu wiedzy Filozofa i praktyki Aktywisty, posiada mnóstwo kontaktów, które często okazują sie przydatne.</p>
<p><em><strong>4. Legionista &#8211; Fanatyk.</strong></em></p>
<p>Wybrany, by walczyć. Do upadłego będzie udowadniał swoje racje, często bez merytorycznego zaplecza. On po prostu wie i nic nie jest w stanie zaburzyć jego wizji świata. Podobnie jak Filozof posiada wewnętrzny przymus udowadniania światu swoich racji. Wzorem Obieżyświata dużo podróżuje, by na lokalnych spotkaniach przekonywać do swojego punktu widzenia. Potrafi się na kogoś śmiertelnie obrazić, jeśli ten nie zaakceptuje jego poglądów i nie rozmawiać z nim przez dłuższy czas. Typ bardzo ciężki we współpracy, niemniej swoją determinacją i uporem często jest w stanie załatwić coś, czego inni nie osiągną ani wiedzą, ani kontaktami.</p>
<p><em><strong>5. Bezradny Ekspert.</strong></em></p>
<p>Fachowiec jakich mało, ekspert w swojej dziedzinie. Często albo bardzo doświadczony Aktywista, albo bardzo uczony Filozof. W swojej tematyce osiągnął już taki poziom zaawansowania, że mógłby sam napisać nie tylko Uchwałę Rady, ale i Ustawę Sejmu. Często nie znajduje wspólnego języka z pozostałymi, gdyż ci zwyczajnie nie rozumieją, o czym do nich mówi. Niestety, czas poświęcony na zebranie tej przeogromnej wiedzy odbija się negatywnie na innych dziedzinach, w których często jest laikiem. Jeżeli będzie miał coś do powiedzenia w swojej specjalizacji, potrafi wnieść wiele dobrego w lokalne prawo i ustalenia. W pozostałych przypadkach, jego aktywność może się ograniczyć do losowego głosowania “tak” lub “nie”.</p>
<p>Jaki powinien być idealny Radny? Pewnie powinien mieć w sobie coś z każdego z wyżej wymienionych, ale w jakich proporcjach? Ile wiedzy, ile praktyki, ile kontaktów? A może jeszcze inaczej? Zapraszam do dyskusji i komentowania.</p>
<p>Z poważaniem<br />
Andrzej Mizerski, Radny Gminy Piaseczno</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/09/o-roli-radnego-w-kurierze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małe wielkie potrzeby</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/09/male-wielkie-potrzeby/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/09/male-wielkie-potrzeby/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Sep 2011 11:13:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=227</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy pamiętamy o rzeczach ważnych, dużych projektach czy zleceniach. O tych drobnych, których załatwienie nie jest aż tak trudne ani aż tak kosztowne, często zdajemy się zapominać &#8211; przecież to zawsze zdążę zrobić, to głupota, formalność, teraz muszę się zająć tymi ważnymi tematami &#8211; i tak rok po roku&#8230; O małych wielkich potrzebach wcale nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy pamiętamy o rzeczach ważnych, dużych projektach czy zleceniach. O tych drobnych, których załatwienie nie jest aż tak trudne ani aż tak kosztowne, często zdajemy się zapominać &#8211; przecież to zawsze zdążę zrobić, to głupota, formalność, teraz muszę się zająć tymi ważnymi tematami &#8211; i tak rok po roku&#8230; O małych wielkich potrzebach wcale nie małych społeczności &#8211; zapraszam do lektury.</p>
<p>W trakcie ostatniego tygodnia miałem przyjemność uczestniczyć w trzech Zebraniach Wiejskich, na terenie Chylic, Chyliczek i Głoskowa. I tak jak “normalny”, telefoniczny czy osobisty kontakt z Sołtysami czy z mieszkańcami to jedno, tak uczestniczenie w zebraniu kilkudziesięciu osób, Rady Sołeckiej, często działaczy lokalnego klubu czy placówki oświatowej, to dwie zupełnie inne rzeczy.</p>
<p>Przede wszystkim, jak już ktoś &#8211; czy to Sołtys, czy mieszkaniec &#8211; wybierze się do Gminy, przychodzi zazwyczaj ze sprawą dużą, ważną &#8211; chodzi np. o wykonanie chodnika, utwardzenie drogi, ostatnio głównie o odwodnienie dróg i terenów. To wszystko tematy niejako globalne, wspólne dla wielu lokalnych społeczności. Tymczasem na wspomnianych wcześniej Zebraniach Wiejskich wychodzi na jaw mnóstwo tematów małych, lokalnych, w skali mikro, ale, często może nawet bardziej potrzebnych niż nowa droga.</p>
<p>Wszyscy pamiętamy zeszłoroczne dyskusje na temat wykupu, za kilka milionów złotych, terenu przylegającego do szkoły w Jazgarzewie, celem jej rozbudowy. Wtedy, koniec końców, uchwałę podjęto. Teraz okazuje się, że podobny, choć dużo mniejszy problem ma szkoła w Chylicach, która próbuje wykupić zdecydowanie mniejszy obszar pod budowę boiska dla swoich podopiecznych. I tak próbuje już co najmniej od roku&#8230;</p>
<p>Powiększenie przepustu na odcinku jednego metra, żeby już nie zalewało. Pół wywrotki tłucznia w zapadniętą dziurę. Nowa latarnia na ciemnym i zarośniętym skrzyżowaniu. Dwa nowe lustra. Wycięcie krzaków na poboczu, żeby było cokolwiek widać, jak się wyjeżdża. Ale nie tylko infrastruktura &#8211; zorganizowanie w ramach Funduszu Sołeckiego wyjazdu mieszkańców do teatru. Dofinansowanie zajęć z aerobiku dla mieszkanek. Zagospodarowanie wspólnymi siłami terenu uzyskanego od Gminy (bo my tu Panie nic nie mamy, tylko osiedla i dziurawe drogi. No i woda &#8211; dopowiada ktoś. A gdzie z dzieckiem pójść, usiąść na ławce czy coś?) Uporządkowanie terenu istniejącego już placu zabaw. Przycięcie gałęzi, które zawężają drogę. Itd&#8230;</p>
<p>Pisze o tym wszystkim dlatego, żebyście mieli Państwo świadomość, że zarówno Gmina, jak i my, Radni, jesteśmy też od takich “małych” spraw. Nawet jeśli okazuje się, że czasem łatwiej zrobić nową drogę niż postawić jeden znak, bo takie mamy prawo. Zawsze warto walczyć o swoje, bo nikt inny za nas tego nie zrobi. Najwyżej się nie uda i będzie okazja spróbować drugi raz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/09/male-wielkie-potrzeby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bogaty tydzień</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/08/bogaty-tydzien/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/08/bogaty-tydzien/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2011 21:20:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=224</guid>
		<description><![CDATA[Ubiegły tydzień, choć nieco zdominowany przez temat sesji i kwestii Liceum w Piasecznie, obfitował w ciekawe zdarzenia, z których pozwolę sobie przytoczyć dwa: historyczne zwycięstwo samorządu nad biurokracją &#8220;wodną&#8221; oraz wygraną dziewczyn z chłopakami w &#8230; piłkę nożną.
Na wstępie wielkie brawa dla zespołu Gosir Piaseczno, który w pierwszej lidze piłki nożnej kobiet, w pierwszym meczu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ubiegły tydzień, choć nieco zdominowany przez temat sesji i kwestii Liceum w Piasecznie, obfitował w ciekawe zdarzenia, z których pozwolę sobie przytoczyć dwa: historyczne zwycięstwo samorządu nad biurokracją &#8220;wodną&#8221; oraz wygraną dziewczyn z chłopakami w &#8230; piłkę nożną.</p>
<p>Na wstępie wielkie brawa dla zespołu Gosir Piaseczno, który w pierwszej lidze piłki nożnej kobiet, w pierwszym meczu po awansie, odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Jak się tak z tym pierwszym rozpędzą, to jeszcze mogą niespodziankę w lidze zrobić. Gratulacje dla kolegi Radnego i Trenera zarazem &#8211; Krzysztofa Dudka &#8211; no i dla dziewczyn! Bez ich wysiłku włożonego w sparingi i treningi (np. dwie godziny po ulewie na zalanym bocznym boisku na KS-ie) tego sukcesu by nie było. Ba, okazało się, niejako przy okazji, że dziewczyny radzą sobie zdecydowanie lepiej od chłopców, którzy przegrali trzeci mecz z rzędu w III lidze&#8230; Trener Kobza podał się do dymisji, prezes dymisji nie przyjął, do tego jeszcze zamieszanie z tematem własności gruntów KS-u, które na pewno nikomu nie służy. Pozostaje tylko życzyć chłopakom powodzenia &#8211; przykład mają, a trener z prezesem pewnie radzą cały czas, co zrobić, żeby klub wyszedł z dołka.</p>
<p>O wychodzeniu z dołków, ich czyszczeniu, udrażnianiu i negocjowaniu z instytucjami za to odpowiedzialnymi wiedzą za to wszystko Burmistrzowie z Konstancina &#8211; Kazimierz Jańczuk i jego zastępca, Ryszard Machałek. W zeszłym tygodniu spotkałem się z nimi w konstancińskim magistracie i muszę przyznać, że jestem pod ogromnym pozytywnym wrażeniem.Tradycyjnej sympatycznej i kulturalnej atmosfery można się było oczywiście spodziewać, niemniej w fotel (a w zasadzie w krzesło) wgniótł mnie poziom merytoryczny dyskusji oraz to, co obu Panom udało się, w niecały rok od wyborów, uzyskać.</p>
<p>Dwie instytucje. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej i Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Dwie nazwy, które funkcjonują jako straszak i wymówka, bo z nimi się nie da nic załatwić i nie mają pieniędzy. Przynajmniej w obiegowej opinii. Przykład Konstancina pokazuje, że jednak można. Burmistrzowie przetarli szlak.</p>
<p>Jak mówi Burmistrz Jańczuk, zdecydowano się na twarde negocjacje &#8211; &#8220;inne samorządy albo deklarują własne środki na wykonanie zadań będących w kompetencji RZGW i WZMiUW, albo giną w stosach papierów dotyczących sporów kompetencyjnych, wezwań itd. My nie mieliśmy ani &#8220;zbędnych środków&#8221; na wydatkowanie, ani też zbyt wiele czasu na załatwianie formalności.&#8221; Kto nigdy nie był na wałach Jeziorki w Konstancinie, niech wierzy, że tzw. międzywale jest tam solidnie zarośnięte. I nie mówię tu o drzewach, ale o krzakach &#8211; potężny pień woda sobie opłynie, zaś kępa krzaków skutecznie tamuje przepływ wody, zatrzymując przy okazji wszelkie śmieci.</p>
<p>Kiedy słyszę czasem w rozmowach, że &#8220;zarośnięte koryto w Konstancinie to nie nasz (Piaseczna) problem, krew mnie zalewa. To co, Prażmów też ma spuszczać wodę nie przejmując się tym, ile nasza Gmina jest w stanie jej przyjąć? Na szczęście, Prażmów pracuje w tym momencie nad koncepcją budowy zbiorników retencyjnych. Konstancin czyści ujście Jeziorki do Wisły. Jak tylko ww prace na ujściu zostaną wykonane, można &#8211; korzystając z dobrego przykładu sąsiadów &#8211; rozpocząć negocjacje i prace na terenie Gminy Piaseczno. A robić jest co&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/08/bogaty-tydzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sesja z Liceum</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/08/sesja-z-liceum/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/08/sesja-z-liceum/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2011 20:19:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=216</guid>
		<description><![CDATA[Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Gmina debatowała nad przekazaniem, a w zasadzie oddaniem Liceum przy Chyliczkowskiej na rzecz Powiatu. Po kilku godzinach, kończących dyskusję wypowiedziach Starosty Jana Dąbka i Burmistrza Zdzisława Lisa, Radni zagłosowali i &#8230; Gmina pozbyła się piaseczyńskiego ogólniaka. Jakie argumenty podnoszono, kto najtrafniej komentował i dlaczego nie wziąłem udziału w głosowaniu &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Gmina debatowała nad przekazaniem, a w zasadzie oddaniem Liceum przy Chyliczkowskiej na rzecz Powiatu. Po kilku godzinach, kończących dyskusję wypowiedziach Starosty Jana Dąbka i Burmistrza Zdzisława Lisa, Radni zagłosowali i &#8230; Gmina pozbyła się piaseczyńskiego ogólniaka. Jakie argumenty podnoszono, kto najtrafniej komentował i dlaczego nie wziąłem udziału w głosowaniu &#8211; o tym poniżej.</p>
<p>Na samym początku muszę jeszcze wspomnieć o fakcie, który miał miejsce na samym początku Sesji &#8211; po jej rozpoczęciu ustaleniu porządku obrad, Przewodniczący zarządził przerwę i udaliśmy się wraz z Zarządem Gminy na cmentarz, aby pożegnać zmarłego niedawno Jerzego Madeja &#8211; wieloletniego samorządowca Gminy Piaseczno, byłego Burmistrza, Przewodniczącego Rady. Niedawno odszedł Jerzy Chmielewski, teraz Jerzy Madej&#8230;</p>
<p>Powróciliśmy na sesję i od razu zajęliśmy się tematem Liceum. Długo by przytaczać wszystkie wypowiedzi, choć trzeba na pewno wspomnieć o merytorycznym i emocjonalnym przemówieniu Pani Dyrektor Barbary Chwedczuk, które otworzyło dyskusję i na pewno zapadło wszystkim w pamięć &#8211; zresztą, każda strona miała swoje racje i solidne argumenty na ich poparcie.</p>
<p>Zwolennicy przekazania liceum Powiatowi argumentowali, że formalnie szkoły średnie podlegają pod powiat. &#8220;Wyremontowaliśmy szkołę, wyprowadziliśmy ją na prostą, prowadząc liceum Gmina realizowała nie swoje kompetencje&#8221; &#8211; przekonywała Radna Magdalena Woźniak. Swoje powody przedstawił także Burmistrz Zdzisław Lis &#8211; &#8220;Gdzie Wasze serca dla innych szkół (gminnych) w Zalesiu Górnym, w Głoskowie, w Zalesiu Dolnym, gdzie woda kapie na głowę? Te kilka tysięcy osób wybrało mnie na stanowisko, abym utrzymywał Gminę w jakiej takiej sytuacji finansowej. Za pieniądze zaoszczędzone tutaj (ok 1,2 miliona złotych rocznie) możemy np. rozbudować szkołę w Złotokłosie.</p>
<p>Z kolei Pani dyrektor jak i część Radnych podnosiła, że &#8220;pod skrzydłami Starostwa&#8221; szkoła podupadnie. &#8220;Wiemy, że nie jest to zła wola Starosty czy Radnych, ale sposób finansowania oświaty w Powiatach jest po prostu gorszy&#8221; &#8211; mówiła Pani dyrektor. &#8220;Mówi się, że wszędzie czegoś brakuje, że wszędzie dziury, braki, niekompetencja &#8211; a my chcemy oddać teraz Liceum, naszą perłę w koronie, którą przez 7 lat wyprowadziliśmy na prostą&#8221; &#8211; pytał Radny Hubl. Kończący dyskusję Starosta przyznał, że &#8220;Liceum nie straci na kadrze ani na nauczaniu, nie straci na subwencji, ale nie wiem jak to będzie z zajęciami pozalekcyjnymi, tu szkoła może stracić. Uważam, że powinna zostać w Gminie&#8221;.</p>
<p>W pracy Radnego przychodzą takie sytuacje, w których &#8211; choć powinniśmy, jako reprezentanci mieszkańców, podejmować w ich imieniu słuszne decyzje &#8211; tych słusznych podjąć się nie da, nie istnieją. Kiedy trzeba wybrać pomiędzy sercem, które kieruje w stronę Liceum i uczącej się w nim młodzieży, a rozumem, który ze swoim wyrachowaniem podrzuca przepisy i wskazuje na oszczędności, nie ma, przynajmniej w mojej ocenie, jedynej słusznej odpowiedzi. Może to wszystko także kwestia czasu, a w zasadzie jego braku &#8211; wszystko wydarzyło się w zasadzie w okresie wakacyjnym, nie było czasu na wstępne chociaż rozmowy Gminy ze Starostwem, sama Pani Dyrektor dowiedziała się o fakcie podczas urlopu w sierpniu.</p>
<p>Ja sam nie umiałem znaleźć po żadnej ze stron argumentów, które przechyliłyby szalę. Nie wziąłem udziału w głosowaniu, nie nacisnąłem żadnego przycisku &#8211; takich głosowań, takich decyzji jak ta, nie powinno być. Nigdy nie jest tak, że trzeba wybierać pomiędzy złym a jeszcze gorszym &#8211; lepsze, a przynajmniej dobre też istnieje, choć na pewno trudniej je znaleźć i zajmuje to zdecydowanie więcej czasu. Oby ani Radzie, ani Liceum, tego czasu już nigdy nie brakowało.</p>
<p>PS. Po wypowiedzi Pana Starosty zadałem proste pytanie &#8211; czy, skoro po potencjalnym jeszcze wtedy przejściu Liceum &#8220;pod skrzydła Powiatu&#8221;, Gmina miałaby nadal, w jakimś tam stopniu, dofinansować szkołę, możliwy jest wariantu odwrotny &#8211; Liceum zostaje w Gminie, a Powiat dokłada się do jego  prowadzenia? Starosta odparł, że &#8220;wszystko jest możliwe, ale trzeba wspólnie usiąść i po partnersku przeanalizować.&#8221; Moim zdaniem, taki pomysł byłby najbardziej &#8220;salomonowym&#8221; wyjściem z sytuacji, korzystnym zarówno dla Gminy, jak i dla Liceum &#8211; niestety, chwile później podczas głosowania okazało się, że pozostanie on w sferze pomysłów. A szkoda&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/08/sesja-z-liceum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rocznicowo i codziennie</title>
		<link>http://andrzejmizerski.pl/08/rocznicowo-i-codziennie/</link>
		<comments>http://andrzejmizerski.pl/08/rocznicowo-i-codziennie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2011 08:26:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>soltys</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://andrzejmizerski.pl/?p=203</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj, w 67 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, kiedy wspominaliśmy bohaterstwo i oddanie Polsce młodych i najmłodszych wówczas Polek i Polaków, kiedy chodziliśmy na wojskowe kwatery i uczestniczyliśmy w różnego rodzaju uroczystościach rocznicowych, wszyscy wspominają ale i roztrząsają, czy Powstanie było słuszne, czy nie.
Większość publicznych wystąpień, opinii ekspertów i debat w mediach skupia się na tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj, w 67 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, kiedy wspominaliśmy bohaterstwo i oddanie Polsce młodych i najmłodszych wówczas Polek i Polaków, kiedy chodziliśmy na wojskowe kwatery i uczestniczyliśmy w różnego rodzaju uroczystościach rocznicowych, wszyscy wspominają ale i roztrząsają, czy Powstanie było słuszne, czy nie.</p>
<p>Większość publicznych wystąpień, opinii ekspertów i debat w mediach skupia się na tym co było. Tymczasem Powstanie Warszawskie, ze swoimi małymi i dużymi powstańcami uczy nas czegoś także dziś &#8211; pokazuje swoisty wzór cnót i postawy obywatelskiej, który, niestety, w zdecydowanej większości przypadków wymarł razem z uczestnikami Powstania.</p>
<p>Oklepany frazes ze szkoły średniej “historia uczy i wychowuje” w dniu takim jak dzisiejszy nabiera zupełnie nowego blasku. &#8211; Zobaczcie &#8211; zdaje się mówić te pół wieku &#8211; jaką ofiarę złożono wtedy na konto Polski, Warszawy. Zobaczcie Powstańców, którzy zostawiali wszystko i rzucali się w wir walki z okupantem, porywali się “z motyką na słońce” bo tak trzeba było, bo warto było poświęcić zdrowie i życie w imię wyższej idei. &#8211; Zastanówcie się &#8211; nawołuje znów historia &#8211; czy Wy, obywatele niepodległej już Polski, bylibyście w stanie zdobyć się na podobne decyzje?</p>
<p>Wczoraj udałem się na uroczystości w Piasecznie, wraz z burmistrzem Danielem Putkiewiczem i kolegami radnymi Zbigniewem Muchą i Łukaszem Kamińskim składaliśmy wiązanki pod kwaterą zbiorową na starym cmentarzu w Piasecznie. Kwiaty, znicze, przemówienia i okolicznościowe pieśni są niezbywalnym elementem naszej historii i tradycji. Ale chyba warto się przy te okazji zastanowić, kim dzisiaj jesteśmy i jak bardzo różnimy się od poległych Powstańców. Cześć ich pamięci.</p>
<p>Obchody rocznicowe sobie, a codzienna praca Radnego sobie. Razem z mieszkańcami ulicy Polnej w Chyliczkach spotkaliśmy się z oboma Burmistrzami i próbowaliśmy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli uchwalić plan dla tej miejscowości, acz zgodnie z uwagami mieszkańców, a nie przeciwko nim. Spotkanie, choć momentami dosyć nerwowe, przyniosło sporo merytorycznych informacji, które, wraz z mieszkańcami i sołtysem, wykorzystamy podczas sesji Rady Miejskiej, na której Radni głosować będą nad rzeczonym planem.</p>
<p>Nie mogło też zabraknąć tematu wody &#8211; po wczorajszych opadach znowu zalało miejscowości w okolicy Piaseczna, największe siły rzucono tradycyjnie na Zalesie Górne i rejon ulicy Jałowcowej (choć rozlewiska i kałuże pojawiały się w zasadzie wszędzie). Poza wizytą u strażaków pompujących na Jałowcowej, czy sprawdzeniem stanu wału na kanale płynącym z Ustanowa (droga już tak namiękła, że ledwo przejechałem. Terenówką!), spotkałem się także z mieszkańcem z zalewanej &#8211; a jakże &#8211; ulicy Koralowych Dębów. Wjechaliśmy w las, zobaczyliśmy coś, co kiedyś było rowem, a dziś jest delikatnym zagłębieniem ze strużką wody płynącą do &#8230; dwumetrowej szerokości przepustu pod torami. Mieszkańcy są nawet gotowi pokryć koszty sprzętu potrzebnego do pogłębienia rowu, byle tylko Gmina dała zgodę na działania. Rozmawiałem na ten temat z Andrzejem Swatem, Przewodniczącym Rady Miejskiej, będzie jeszcze trzeba obejść kilka pokoi w Urzędzie i spróbować coś pomóc. O wynikach będę informował na bieżąco, jako że wspomniany rów przy Koralowych Dębów może mieć zbawienny wpływ na piwnicę naprawdę wielu domów&#8230;</p>
<p>A na dobry sen, miły wieczorek przy brydżu &#8211; zgadnijcie, kto wygrał? <img src='http://andrzejmizerski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://andrzejmizerski.pl/08/rocznicowo-i-codziennie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

